matka rządzi matka radzi matka nigdy cię nie zdradzi

Stare, ale jare.

Gdy Maciek jest chory i ma przykazane siedzieć w domu, gdy leje jak z cebra, dni ciągną się jak chińska guma w majtkach.  Oklepane pomysły bardzo dłuuugiej kąpieli z bąbelkami, bawienia się w namiot albo grania w piłkę plażową w przedpokoju szybko się wyczerpują. Ale jest jeszcze jeden. Mąka, jajka, masełko, szczypta proszku do pieczenia i już mamy kulę ciasta, a nasz Dzik ma kupę radochy. A my całą kuchnię do sprzątania, chyba,że zostaniemy pomocnikami naszego Szefa Kuchni. Oczywiście nie obędzie się bez mini zestawu złożonego z wałka, foremek i tacki, choć zamiast wałka można użyć rąk, a zamiast foremek kubeczka.

Jest i drugi prosty sposób- najpierw piękny spacer plantami, albo lasem, albo naszym przydomowym parkiem. Zbieramy kasztany, żołędzie, liście, jarzębinę i inne dary jesieni. Jak nasza latorośl chora to wysyłamy rodzinę na taki spacer. W domu robimy ludziki. Trzeba troszkę Malcowi pomóc- wydrążyć dziurki, przyciąć zapałki- każdy wie o co chodzi🙂 Ale jak już powstaną ludziki to można nimi odegrać wspaniały jesienny spektakl i dłuugo, długo się bawić.

Comments on: "Stare, ale jare." (1)

  1. A my z Milusiem bawimy się w “ciepło-zimno” gdzie chowa się jakiś przedmiot, a druga osoba go szuka

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Tag Cloud

%d bloggers like this: