matka rządzi matka radzi matka nigdy cię nie zdradzi

miejsca matki p.2

co prawda dopiero połowa ferii, ale tęsknota za zielenią już daje się we znaki. jednymi ze stałych punktów programu socjalizacyjnego  świeżo upieczonej matki, były spacery. dość szybko jednak okoliczne trasy spacerowe zaczęły mi mierznąć. trasa podstawowa – bulwary wiślane – w letnie wieczory zajmowana przez kwiat młodzieży trenującej picie oranżady, trasa ekstremalna – błonia – gdzie wyfiołkowane towarzystwo uprawia sporty wszelakie ze speed dating na czele, no i naczelna krakowska trasa wózkowa – park jordana – gdzie na pozór niewinne zabawy w piaskownicy do złudzenia przypominają walkę o ogień. postanowiłam urozmaicić wycieczki, wyznaczając punkty do zdobycia. oto propozycja 3 kopców.

1. klasztor norbertanek na salwatorze – kopiec krakusa

wycieczkę rozpoczynamy u styku rudawy i wisły, dryfując z wózkową falą aż do kładki (póki co jedynej) przedostajemy się na drugą stronę i ulicą piwną do placu bohaterów getta. tam łapiemy jakikolwiek tramwaj jadący w stronę wielickiej. większość pojazdów kursujących na tej trasie to nowe modele, więc załadowanie wózka nie powinno być problemem. podjeżdżamy 1 przystanek, wypierając z pamięci ten fragment trasy. przechodzimy pod wiaduktem i zaraz za nim skręcamy w prawo w ul robotniczą, następnie ul pod kopcem, a dalej już oczy prowadzą w stronę wzniesienia. rozsiadamy się z kramem na kocyku, gdzie nam się podoba i delektujemy soczystą zielenią tego bijącego pogańską energią miejsca. dla zmęczonych powrót na salwator tramwajem nr 6

2. stadion cracovii – forty pod kopcem kościuszki

ruszamy spod stadionu, podziwiając najbardziej korzystną metamorfozę ostatniej dekady. dochodząc do stadionu juwenii, skręcamy w lewo w ulicę emaus, dochodzimy do pętli tramwajowej na salwatorze, przechodzimy na drugą stronę ulicy i rozpoczynamy wspinaczkę ul świętej bronisławy. warto zboczyć nieco z trasy, robiąc pętelkę ulicami Anczyca i Gontyna, aby zachłysnąć się urokiem miasta – ogrodu, wspaniałego osiedla willowego, wybudowanego na początku XX wieku. mijamy magiczną drewnianą kaplicę, wspaniały dwunastowieczny kościół św salwatora i suniemy dalej w górę. po lewej zostawiamy cmentarz salwatorski, mijając łąki i obraz klęski niedoszłego toru saneczkowego, wbijamy się w zarośniętą alejkę w prawo – małeckiego i wypatrujemy znaku “do szańca” skręcamy w łąkę i po 30 metrach jesteśmy na miejscu. rozkładamy kocyk i oglądamy pół krakowa z góry. to miejsce idealne do odbioru wszystkich krakowskich festiwali za friko🙂 wracamy do asfaltowej alejki i skręcamy w prawo. mijamy jeden z fortów, opanowany przez leśnych ludzi i z górki na pazurki, cisnąć po hamulcach schodzimy ul hoffmana do królowej jadwigi. kawałek piastowską, przekraczamy rudawę i jasteśmy na błoniach. teraz już długa prosta i z powrotem stadion cracovii.

3. park decjusza – kopiec piłsudskiego (wyprawa na wózek terenowy lub dla mam chustowych)\ale to nieco dłuższa historia.. godna następnego posta…

niecierpliwie już wyczekuję wiosny. do kolekcji została nam jeszcze Wanda🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Tag Cloud

%d bloggers like this: