matka rządzi matka radzi matka nigdy cię nie zdradzi

mystery train

W zeszły piątek wracaliśmy z Maciem z Warszawy do Krakowa. Godzina odjazdu naszego inter city wzięta, bo 17.20. Bilet kupiony bardzo wygodnie, bo przez internet na tydzień wcześniej, jak Pan Bóg przykazał.  Pociąg spóźniony 20 minut, ale czym jest 20 minut z małym dzieckiem na przeludnionym peronie wobec wieczności. Obładowana tobołami wsiadam z Maciem do naszego wagonu, machamy Babci na pożegnianie…. patrzę i oczom nie wierzę…  naszego miejsca numer 116 nie ma. 

 Pewien Pan z przedziału, w którym przysiadłam, bo miał miejsca o zbliżonych numerach do mojego, wrócił ze zwiadów i powiedział, że pociąg cały zawalony i miejsc wolnych brak, nawet na korytarzu. Na szczęście Macio rozsiadł się z radością na pierwszym, chwilowo wolnym miejscu i rozkoszował się znajomością słowa wagon. Później okazało się, że miejsce to należało do pewnego młodego człowieka W KOSZULCE SUPERMANA, który nas uratował i powiedział, że nie ma problemu, on sobie postoi w korytarzu.  …  Szczęka mi opadła.

Naprawdę respect dla ginącego gatunku prawdziwych gentelmanów!

 A potem, gdy Macio zgubił słomkę, którą bawił się wtykając ją w kartonik z sokiem jakieś dobre pół godziny, Superman dał nam swój sok i powiedział, że to nawet lepiej, że my go wypijemy.

Kuriozalna sytuacja została opanowana, siedzimy w ścisku, ale siedzimy. Przychodzi Pani konduktor, sprawdza mi bilet, o braku miejsca numer 116 nic nie mówi, natomiast mówi, że powinnam mieć jeszcze bilet ZEROWY dla Macia, a jak go nie mam to muszę za wystawienie zapłacić 7pln.  …

W tym momencie ciężko mi było zachować resztki humoru, z jakim podeszłam do całej sytuacji. Spytałam Pani gdzie jest moje miejsce numer 116 . Odpowiedziała mi milczeniem. Do dyskusji, a właśniwie mojego monologu, włączyli się współtowarzysze i skończyło się na tym, że tym razem Pani mi DARUJE te 7pln, a reklamację mogę złożyć podobno przez internet.

Comments on: "mystery train" (1)

  1. bardziej mi tu pasuje misery😉 ja tak kiedyś szukałam swojego miejsca wraz z kilkunastoma osobami. po ostentacyjnej prezentacji znajomości łaciny, przycisnęliśmy pana konduktora, który zaszumiał kilka razy swoją krótkofalówką i z rozbrajającym uśmiechem powiedział że się jeden wagon “zawieruszył”. ale co tam przeciez za miejscówke z francuskim poczęstunkiem w IC płacisz tylko stówę.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Tag Cloud

%d bloggers like this: