matka rządzi matka radzi matka nigdy cię nie zdradzi

Gra ta przeznaczona jest przede wszystkim dla mamy i jej malucha.  Pomocy możemy szukać :najpierw u babci , potem ewentualnie u taty. Inni mają swoje gry i nam nie pomogą.

Misja: okiełznać nocnik i przenieść się do świata bez pieluch.

Czas trwania: wydaje nam się, że nieskończoność.

Punkty zdobywa się za każde “trafienie do nocnika”.

READY ? STEADY?  GO!!!!!

Dimension one- NOCNIK PIERWSZE STARCIE:  Nie warto z tym zwlekać. Im wcześniej zaczniemy oswajać malca z nocnikiem, tym lepiej.  Z samą obecnością pięknego, grającego po zrobieniu siusiu nocnika Maciuś oswoił się w 11 m-cu życia. Najpierw fajnie było jak dał się posadzić i chciał siedzieć. Nawet w ubraniu. Jak protestował to nie siadał. Nic na siłę, by go nie zniechęcić.Pierwsze sukcesy miał na swoim koncie w wieku 1 roku.  Wtedy też , na wyjeździe nad morze, podczas jednej z nocy spędzonych w przyczepie z koleżanką Rutą, kiedy to starałyśmy się wyspać po pięknym, aczkolwiek wyczerpującym dniu z naszymi chłopakami, nocnik się zaciął i pół nocy grał nam swoją “kojącą nerwy” melodyjkę. Przestał grać, gdy zmusiłam się do wyjścia do zimnego przedsionka gdzie się znajdował i wyłączyłam go na zawsze.  I teraz wychodzę z zasady, że nie warto kupować grających, mówiących czy latających nocników, nocników z akwarium czy w kształcie tronu, bo to nie działa a może na przykłąd wyrwać nas z pięknego snu. Normalny, lekki, przenośny nocnik.

Dimension two-  MOCY PRZYBYWAJ : W wakacje i ciepłe dni często puszczałam Maćka bez pieluchy,żeby poczuł dyskomfort mokrego, gdy się zsika i jak najczęściej sadzałam go na nocnik.  Czasami trzymałam go dłużej, np. jadł jabłko siedząc, byle tylko był efekt. Zawsze pokazywałam mu co zrobił, cieszyłam się jak głupi do sera i klaskałam, żeby wiedział, że to sukces. Zawsze sadzałam go tuż po przebudzeniu i wtedy zawsze robił.  Maciuś miał też mniej więcej uregulowany czas robienia tak zwanej “dwójki”, więc w tych porannych godzinach obserwowałam go bacznie i gdy pojawiał się na twarzy ten charakterystyczny wysiłek, szybko sadzałam go na nocnik. I udawało się ! Kto by pomyślał, że będę się tak cieszyć na widok kupy🙂

Brałam nocnik ze sobą na każdy wyjazd. Nigdy nie robiłam dłuższej przerwy w sadzaniu niż wyjście na spacer.

Można też siadać razem z dzieckiem, tzn. ono na swoim, my na swoim oczywiście, by zobaczyło, że to naturalne i my też to robimy.

Za każdym razem gdy nam się nie powiodło, zdejmując brudną pieluchę,  mówiłam do niego co zrobił, by nauczył się słów siusiu i kupa, by potem sygnalizował mi swoje zamiary.

Dimension three-  FINAL SCORE : Maciek ma rok i 7 m-cy. Chodzi jeszcze w pieluszce, ale jak tylko się ociepli zamierzam mu ją zdjąć na zawsze. Kupa jest na nocnik codziennie i to czasem niejedna. Siusiu tak procentowo 70% na nocnik 30% w pieluchę. Bardzo często Maciuś mówi : kupa i siusiu i to właśnie wtedy gdy chce je zrobić.  Do pełnego sukcesu jeden krok.

GAME OVER    !!!    YOU ARE THE WINNER !!!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

Tag Cloud

%d bloggers like this: